Oddaję w Wasze ręce drugą część miniaturki. Zaczęłam już tłumaczyć następną, więc powinna się ukazać (w całości) mniej więcej za tydzień.
Megan
.
. .
Wpadła do jego biura bez
pukania czerwona ze złości.
-
Jak śmiesz... - spojrzała w oczy stojącemu przed nią człowiekowi
– Jak śmiesz robić coś takiego?
Mężczyzna uniósł brew,
gdy Hermiona zaczęła jak furia krążyć po jego gabinecie
wyrzucając z siebie potoki słów „Drań... 100 punktów....
Gryffindor... dupek...”.
Severus pozwolił sobie na jeden
pełen samozadowolenia uśmieszek zanim znów na jego twarzy
pojawiła się obojętność. Kochał ją denerwować.
-
Proponawałbym zaprzestania tego dziecięcego zachowania dopóki
nie wydeptałaś dziury w podłodze, w której byłbym zmuszony
cię zakopać.
Hermiona nie słyszała albo
postanowiła go zignorować. Cóż... Severus nie lubił byc
ignorowany.
-
Hermiono... - zaczął.
-...idiota...
-
Hermiono.
-...cholernie absurdalne...
-
HERMIONO!
-
CO?!
-
Jesteś piękna.
-
Wkurzający i... co?!
-
Nie powtórzę tego.
Hermiona stała tam gapiąc się
na niego.
-
Czyżbym powiedział coś co wprawiło w osłupienie pannę
Wiem-To-Wszystko? Powinieniem sobie pogratulować.
Dziewczyna dalej nie wiedziała
co powiedzieć, więc tylko stała i patrzyła na swojego nauczyciela
z głupim wyrazem twarzy. Niech to cholera... i
w jednej chwili już stał przy niej popychając ją na ścianę.
Otworzyła usta, żeby powiedzieć:
-
Pocałuj...
-
Mnie? - dokończył za nią trącając jej pełne wargi palcem. -
Kuszące... ale możliwość denerwowania cię jest jeszcze lepsza,
więc...
Nakreślił
palcem „X” na jej ustach.
-
...nie – dokończył.
.
. .
Niedługo
potem miała znów okazję być w Wielkiej Sali. Pomieszczenie
przystrojone zostało jej ulubionymi białymi stokrotkami. Ceremonia
była krótka lecz piękna. Jej oczy błyszczały radością, a
uśmiech na twarzy nie znikał nawet na chwilę. Tej nocy Hermiona
wyglądała pięknie – co prawda wyglądała tak zawsze, ale
tamtego dnia jej uroda lśniła w szczególny sposób.
Jakie szczęście miał ten drań. Ogromu miłości jaka pojawiała
się w jej spojrzeniu, gdy na niego patrzyła, nie dało się opisać
słowami.
Gdy
uroczystość zbiliżała się ku końcowi i zostały powiedziane
słowa, na które czekali, Hermiona skupiła całą swoją
uwagę na mężczyźnie stojącym przed nią. Czekała... i
czekała... wszyscy goście czekali... Stał tam obejmując jej twarz
dłońmi i patrząc jej głeboko w oczy. Trwali tak dopóki
dziewczyna nie wytrzymała.
-
Pocałuj mnie. - Jej głos przybrał błagalne brzmienie.
Pokręcił głową gładząc kciukami jej policzki.
Pokręcił głową gładząc kciukami jej policzki.
-
Nie – wyszeptał i odszedł w kierunku tortu weselnego zostawiając
Hermionę i wszystkich obecnych na sali w stanie głebokiego szoku.
.
. .
Rozparła
się wygodnie w pokoju nauczycielskim z kubkiem herbaty w ręce. Była
niedziela i Hermiona cieszyła się dniem wolnym od wrzeszczących
uczniów. Cieszyła się też z wygrany w szachy. Nieczęsto
udawało jej się pokonać tak dobrego gracza, więc była wyjątkowo
dumna z siebie.
-
Poddaj się, Severusie.
Mężczyzna
nawet nie podniósł wzroku znad szachownicy. W końcu wykonał
ruch dalej unikając jej spojrzenia. Hermiona zaśmiała się cicho w
odpowiedzi.
-
Pocałujesz mnie? - zapytała niewinnie. Severus nie odpowiedział
ani nie spojrzał na nią. Niewypowiedziane słowa „albo coś
zupełnie innego” zawisły między nimi.
-
Nie – powiedział wyzywająco patrząc jej w oczy.
-
Świetnie! - parsknęła – Królowa na D4. Szach mat.
.
. .
W
końcu wróciła do swoich kwater po wyczerpującym dniu pracy.
Jedyne czego chciała to zapaść się w miekkiej pościeli i nie
wstawać przez kilka następnych godzin. Nie udało jej się tam
dotrzeć, więc ostatecznie położyła się na kanapie. Zamknęła
oczy i warknęła gdy przez jej głowę przetoczyła się fala bólu.
Powinna była poprosić Severusa o eliskir na migrenę. Po jakimś
czasie dotarło do jej świadomości, że w pokoju jej zupełnie
ciemno i nie ma w nim Snape'a. Zanim zdążyła się nad tym
zastanowić poczuła znajome poczucie jego obecności. Podniósł
jej nogi i zdjął buty z bolących stóp kładąc je sobie na
kolanach. Zaczął delikatnie je masować.
-
Severusie – westchnęła z ulgą.
Mężczyzna
nie zareagował i dalej w milczeniu pieścił jej stopy. Hermiona
cały czas miała zamknięte oczy i zaczęła wydawać z siebie
pomruki. Ból głowy odszedł zapomniany.
Poczuła,
że jego ręka powędrowała wyżej masując całą nogę. Po kilku
minutach przesunął się na kanapie. Musnął ustam jej dłonie.
Pochylił się nad jej ciałem podwijając spód bluzki.
Przejechał nosem po odkrytym brzuchu gdzie następnie złożył
kilka delikatnych pocałunków. Ręce Hermiony zanurkowały w
dół i wplotły się w jego włosy.
Kiedy
pragnienie stało się zbyt silne złapała przód jego
koszulki i pociągnęła tak, że przykrył jej ciało swoim. Brązowe
oczy utonęły w spojrzeniu czarnych.
-
Tak – odpowiedział na niezadane pytanie i całując jej pełne
usta (i nie tylko) pokazał jak bardzo ją kocha.
Ojej super tłumaczenie, wszystko bardzo fajnie i zgrabni przetłumaczone, a Severus jak najbardziej kanoniczny :)
OdpowiedzUsuńGdybyś mogła mnie informować o nowościach na:
http://wish-i-had-his-angel.blogspot.com/
Była bym bardzo wdzięczna
Pozdro i weny
POISON
Super tłumaczenia ! ^^
OdpowiedzUsuńCzekam na następne notki ! :)
Pozdrawiam i również życze owocnej weny :)
Kolejny świetnie przetłumaczony tekst. Bardzo intrygująca miniaturka. Hermiona długo czekała na pocałunek.
OdpowiedzUsuńOby więcej takich tekstów.
Pozdrawiam
Arisza
Scena na weselu po prostu epicka :D
OdpowiedzUsuńZakończenie bardzo fajne i słodkie :)
Miona