INFORMACJE

1. Zamieszczone tu opowiadania nie są moją własnością, ja je tylko tłumaczę.
2. Zawsze staram się napisać wiadomość do autora z prośbą o zgodę na tłumaczenie.
3. Notki będą pojawiały się co dwa tygodnie (najprawdopodobniej w weekend).
4. Jeśli już przeczytałaś/eś zrób mi tę przyjemność i zostaw komentarz. Chciałabym wiedzieć czy to, co robię podoba się Wam i co mogę zmienić, żeby było lepiej.

Megan

środa, 13 marca 2013

4. Pocałuj, do cholery! cz. II


Oddaję w Wasze ręce drugą część miniaturki. Zaczęłam już tłumaczyć następną, więc powinna się ukazać (w całości) mniej więcej za tydzień.

Megan 


. . .


      Wpadła do jego biura bez pukania czerwona ze złości.
- Jak śmiesz... - spojrzała w oczy stojącemu przed nią człowiekowi – Jak śmiesz robić coś takiego?
      Mężczyzna uniósł brew, gdy Hermiona zaczęła jak furia krążyć po jego gabinecie wyrzucając z siebie potoki słów „Drań... 100 punktów.... Gryffindor... dupek...”.
      Severus pozwolił sobie na jeden pełen samozadowolenia uśmieszek zanim znów na jego twarzy pojawiła się obojętność. Kochał ją denerwować.
- Proponawałbym zaprzestania tego dziecięcego zachowania dopóki nie wydeptałaś dziury w podłodze, w której byłbym zmuszony cię zakopać.
      Hermiona nie słyszała albo postanowiła go zignorować. Cóż... Severus nie lubił byc ignorowany.
- Hermiono... - zaczął.
-...idiota...
- Hermiono.
-...cholernie absurdalne...
- HERMIONO!
- CO?!
- Jesteś piękna.
- Wkurzający i... co?!
- Nie powtórzę tego.
      Hermiona stała tam gapiąc się na niego.
- Czyżbym powiedział coś co wprawiło w osłupienie pannę Wiem-To-Wszystko? Powinieniem sobie pogratulować.
      Dziewczyna dalej nie wiedziała co powiedzieć, więc tylko stała i patrzyła na swojego nauczyciela z głupim wyrazem twarzy. Niech to cholera... i w jednej chwili już stał przy niej popychając ją na ścianę. Otworzyła usta, żeby powiedzieć:
- Pocałuj...
- Mnie? - dokończył za nią trącając jej pełne wargi palcem. - Kuszące... ale możliwość denerwowania cię jest jeszcze lepsza, więc...
      Nakreślił palcem „X” na jej ustach.
- ...nie – dokończył.


. . .


      Niedługo potem miała znów okazję być w Wielkiej Sali. Pomieszczenie przystrojone zostało jej ulubionymi białymi stokrotkami. Ceremonia była krótka lecz piękna. Jej oczy błyszczały radością, a uśmiech na twarzy nie znikał nawet na chwilę. Tej nocy Hermiona wyglądała pięknie – co prawda wyglądała tak zawsze, ale tamtego dnia jej uroda lśniła w szczególny sposób. Jakie szczęście miał ten drań. Ogromu miłości jaka pojawiała się w jej spojrzeniu, gdy na niego patrzyła, nie dało się opisać słowami.
      Gdy uroczystość zbiliżała się ku końcowi i zostały powiedziane słowa, na które czekali, Hermiona skupiła całą swoją uwagę na mężczyźnie stojącym przed nią. Czekała... i czekała... wszyscy goście czekali... Stał tam obejmując jej twarz dłońmi i patrząc jej głeboko w oczy. Trwali tak dopóki dziewczyna nie wytrzymała.
- Pocałuj mnie. - Jej głos przybrał błagalne brzmienie.
      Pokręcił głową gładząc kciukami jej policzki.
- Nie – wyszeptał i odszedł w kierunku tortu weselnego zostawiając Hermionę i wszystkich obecnych na sali w stanie głebokiego szoku.


. . .


      Rozparła się wygodnie w pokoju nauczycielskim z kubkiem herbaty w ręce. Była niedziela i Hermiona cieszyła się dniem wolnym od wrzeszczących uczniów. Cieszyła się też z wygrany w szachy. Nieczęsto udawało jej się pokonać tak dobrego gracza, więc była wyjątkowo dumna z siebie.
- Poddaj się, Severusie.
      Mężczyzna nawet nie podniósł wzroku znad szachownicy. W końcu wykonał ruch dalej unikając jej spojrzenia. Hermiona zaśmiała się cicho w odpowiedzi.
- Pocałujesz mnie? - zapytała niewinnie. Severus nie odpowiedział ani nie spojrzał na nią. Niewypowiedziane słowa „albo coś zupełnie innego” zawisły między nimi.
- Nie – powiedział wyzywająco patrząc jej w oczy.
- Świetnie! - parsknęła – Królowa na D4. Szach mat.


. . .


      W końcu wróciła do swoich kwater po wyczerpującym dniu pracy. Jedyne czego chciała to zapaść się w miekkiej pościeli i nie wstawać przez kilka następnych godzin. Nie udało jej się tam dotrzeć, więc ostatecznie położyła się na kanapie. Zamknęła oczy i warknęła gdy przez jej głowę przetoczyła się fala bólu. Powinna była poprosić Severusa o eliskir na migrenę. Po jakimś czasie dotarło do jej świadomości, że w pokoju jej zupełnie ciemno i nie ma w nim Snape'a. Zanim zdążyła się nad tym zastanowić poczuła znajome poczucie jego obecności. Podniósł jej nogi i zdjął buty z bolących stóp kładąc je sobie na kolanach. Zaczął delikatnie je masować.
- Severusie – westchnęła z ulgą.
      Mężczyzna nie zareagował i dalej w milczeniu pieścił jej stopy. Hermiona cały czas miała zamknięte oczy i zaczęła wydawać z siebie pomruki. Ból głowy odszedł zapomniany.
      Poczuła, że jego ręka powędrowała wyżej masując całą nogę. Po kilku minutach przesunął się na kanapie. Musnął ustam jej dłonie. Pochylił się nad jej ciałem podwijając spód bluzki. Przejechał nosem po odkrytym brzuchu gdzie następnie złożył kilka delikatnych pocałunków. Ręce Hermiony zanurkowały w dół i wplotły się w jego włosy.
      Kiedy pragnienie stało się zbyt silne złapała przód jego koszulki i pociągnęła tak, że przykrył jej ciało swoim. Brązowe oczy utonęły w spojrzeniu czarnych.
- Tak – odpowiedział na niezadane pytanie i całując jej pełne usta (i nie tylko) pokazał jak bardzo ją kocha.

4 komentarze:

  1. Ojej super tłumaczenie, wszystko bardzo fajnie i zgrabni przetłumaczone, a Severus jak najbardziej kanoniczny :)
    Gdybyś mogła mnie informować o nowościach na:
    http://wish-i-had-his-angel.blogspot.com/
    Była bym bardzo wdzięczna
    Pozdro i weny
    POISON

    OdpowiedzUsuń
  2. Super tłumaczenia ! ^^
    Czekam na następne notki ! :)
    Pozdrawiam i również życze owocnej weny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejny świetnie przetłumaczony tekst. Bardzo intrygująca miniaturka. Hermiona długo czekała na pocałunek.
    Oby więcej takich tekstów.
    Pozdrawiam
    Arisza

    OdpowiedzUsuń
  4. Scena na weselu po prostu epicka :D
    Zakończenie bardzo fajne i słodkie :)
    Miona

    OdpowiedzUsuń