Cześć wszystkim! : )
Dużo się ostatnio dzieje - i to niekoniecznie fajnych rzeczy - i nie mam na razie ochoty na tłumaczenie miniaturek. Nie zostawię Was jednak z pustymi rękami. Dla tych z Was, którzy chcieliby zobaczyć jak piszę, nie tłumaczę, założyłam blog. Już wcześniej próbowałam publikować dłuższe historie, ale niestety nie wychodziło to zbyt dobrze. Mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej.
http://hermiona-severus-i-inne.blogspot.com/
Gorąco zapraszam : D
Pozdrawiam
Megan
INFORMACJE
1. Zamieszczone tu opowiadania nie są moją własnością, ja je tylko tłumaczę.
2. Zawsze staram się napisać wiadomość do autora z prośbą o zgodę na tłumaczenie.
3. Notki będą pojawiały się co dwa tygodnie (najprawdopodobniej w weekend).
4. Jeśli już przeczytałaś/eś zrób mi tę przyjemność i zostaw komentarz. Chciałabym wiedzieć czy to, co robię podoba się Wam i co mogę zmienić, żeby było lepiej.
Megan
2. Zawsze staram się napisać wiadomość do autora z prośbą o zgodę na tłumaczenie.
3. Notki będą pojawiały się co dwa tygodnie (najprawdopodobniej w weekend).
4. Jeśli już przeczytałaś/eś zrób mi tę przyjemność i zostaw komentarz. Chciałabym wiedzieć czy to, co robię podoba się Wam i co mogę zmienić, żeby było lepiej.
Megan
piątek, 31 maja 2013
sobota, 11 maja 2013
6. Koszmar cz. I
Trochę mi to zajęło, ale w końcu się udało. Co prawda, tylko połowa, ale jest : D
Enjoy!
M.
Tytuł oryginału: The Third Nightmare
Autor: Mavennica
Zgoda: jest
Link: http://www.fanfiction.net/s/9160007/1/The-Third-Nightmare
Enjoy!
M.
________________
Tytuł oryginału: The Third Nightmare
Autor: Mavennica
Zgoda: jest
Link: http://www.fanfiction.net/s/9160007/1/The-Third-Nightmare
________________
Bieg.
Niekończący się bieg w nieprzeniknionej ciemności. Hermionie
zdawało się, że biegnie tak od zawsze. Była zmęczona, ale wciąż
z wysiłkiem stawiała jedną stopę za drugą. Tak bardzo chciała
się zatrzymać, ale wiedziała, że On jej nie pozwoli.
Nagle
mrok rozproszyło światełko i dziewczyna skierowała się w jego
stronę. Mignął jej przed oczami obraz ciemnowłosego chłopca w
kołysce i mężczyznę pochylającego się nad nim. Mogła usłyszeć
jak krzyczy on na łkające dziecko w pijackiej furii.
Podeszła
bliżej nie zauważając pojawienia się ruchomych piasków
blisko miejsca, w którym stała. Nagle pojawił się On. Jego
szaty i włosy powiewały na wietrze, którego Hermiona nie
czuła. Wbił w nią czarne jak noc oczy i krążył nad nią niczym
wielki nietoperz.
- Uciekaj
stąd, mała dziewczynko.
Hermiona
zamarła, gdy zobaczyła z bliska jego kły. Był tak blisko, że
mogła poczuć owiewający ją zimny oddech mężczyzny.
- Uciekaj
zanim cię zabiję.
Dopiero
gdy zbliżej się bardziej, Hermiona otrząsnęła się i w panice
zaczęła biec najszybciej jak umiała. W płucach brakowało jej
powietrza, ale czuła jak adrenalina coraz szybciej krązy po jej
ciele. On odleciał dopiero, gdy dziewczyna oddaliła się od
ruchomych piasków.
Powietrze
wokół niej zgęstniało i Hermiona poczuła, że trudniej jej
biec. Ciemność zaczęła kłębić się pod jej stopami,
spowalniając ją. Biegła cały czas prosto, a jej impet ochronił
ją przed pogrążeniem się w mroku.
W
górę, w dół; w prawo, w lewo – te słowa traciły
znaczenie, gdy Hermiona przedzierała się tak bez końca przez
ciemność. Szare światło eksplodowało po jednej stronie ukazując
podobiznę ciemnowłosego chłopca.
Po
chwili pojawiła się też dziewczyna o ognistych włosach, która
zaczęła go wyśmiewać. Hermiona nie znała jej, ale nienawidziła
równie mocno jak chłopiec. Nienawidziła tych perfekcyjnych
włosów, perfekcyjnej skóry, oczu, figury i dźwięcznego
śmiechu.
- Dlaczego
jej nienawidzisz? - W ciemności rozległ się delikatny szept.
Hermiona
podskoczyła zaskoczona. Była zbyt skupiona na rozgrywającą się
przed nią sceną.
- Kim
jesteś? – zapytała.
- Przyjacielem
– padła odpowiedź.
- Zła
odpowiedź. Constant
vigilance! Pokaż
się!
- To
nic nie da. Moja forma została mi odebrana – westchnął cicho
głos.
Hermiona
nie mogła się oprzeć:
- Kto
ci ją odebrał?
Poczuła
łagodny podmuch powietrza z prawej strony.
- Zrobił
to syn czerwonowłosej kobiety, którą przed chwilą
widziałaś.
Hermiona
poczuła coś na kształt sympatii do głosu, z którym
rozmawiała. Nienawidziła kobiety, którą widziała, a teraz
cześć tej antypatii przelała na jej syna.
- Okropne.
Czyli to wszystko jej wina, tak?
Poczuła jak ciemność wokół niej gęstnieje na znak potwierdzenia.
Poczuła jak ciemność wokół niej gęstnieje na znak potwierdzenia.
- Tak,
ona zapoczątkowała to wszystko. Była okrutna dla małego chłopca,
którego widziałaś, a potem jej syn był tak samo okrutny dla
mnie.
Im
dłużej Hermiona rozmawiała z nowym przyjacielem, tym wolniejsze
było tempo, w którym się poruszała. Była już zmęczona
biegiem i wszystko czego chciała to postać w jednym miejscu chociaż
kilka sekund. Zwolniła jeszcze bardziej.
Teraz
gdy stała, obrazy przestały ją gonić. Otoczyły ją z każdej
strony, a postać czerwonowłosej dziewczyny pojawiła się tuż
przed nią.
Głos
przyjął formę, która kiedyś musiała być mężczyzną, ale
w tamtej chwili wyglądała jak ogromny wąż. W miejscu nosa miał
dwa rozcięcia, a jego oczy błyszczały wrogo czerwienią.
c.d.n.
Subskrybuj:
Posty (Atom)