Witajcie!
Przekazuję w Wasze ręce kolejną przetłumaczoną miniaturkę. Dziękuję za pierwsze komentarze i mam nadzieję, że z czasem będzie ich coraz więcej.
Megan
__________________
tytuł: Like a prayer
autor: Saving-the-world-is-my-weakness
zgoda: jest
link do oryginału: http://www.fanfiction.net/s/7926724/1/bLike_b_ba_b_bprayer_b
link do oryginału: http://www.fanfiction.net/s/7926724/1/bLike_b_ba_b_bprayer_b
___________________
To
było to. Finałowe starcie dobra i zła. I choć Hermiona była
pośród swoich przyjaciół, ludzi, których
kochała i innych członków Zakonu, czuła się jak gdyby to
była ostatnia szansa, żeby zobaczyła ten świat po raz ostatni.
Uśmiechnęła
się ironicznie myśląc o siedemnastu latach swojego życia
zbliżających się do gwałtownego końca, cichej muzyce grającej w
tle. Mimo, iż wiedziała, że to niemożliwe melodia wciąż grała;
słyszała w swojej głowie głos śpiewający:
„Życie
jest tajemnicą,
każdy
musi pozostać sam.
Słyszę,
że wymawiasz moje imię
i
czuję się wtedy jak w domu.”
Różdżki były gotowe do
użycia; wszyscy czekali tylko aż rozbrzmi komenda.
Korzystając z ostatniej
mijającej chwili Hermiona pozwoliła sobie rozkoszować się
wspomnieniami z poprzedniej nocy. Wszyscy zostali w zamku, żeby
spędzić tę ostatnią noc razem, żeby upić się i na moment
zapomnieć, że następnego dnia wszyscy ci ludzie będą walczyć na
śmierć i życie z Ciemną Stroną. Trzymali się blisko siebie w
wieży Gryffindoru, nie zważając na różnice między
członkami poszczególnych domów. Wszyscy odsunęli to,
co ich poróżniało.
Weasleyowie stali razem, blisko
siebie, zachęcając innych do przyłączenia się do ich uścisku.
Hermiona we wspomnieniu uśmiechnęła się czując łzy zbierające
się w kącikach oczu i mocno uścisnęła każdego z nich. Łzy
płynęły dalej, gdy wtedy z pasją i uśmiechem na ustach wpadła w
objęcia swojego nauczyciela eliksirów, Severusa Snape'a.
Szczególnie rozkoszowała się wspomnieniem tego w jaki sposób
wypowiedział jej imię, gdy kochali się owładnięci pożądaniem.
„Kiedy
wymawiasz moje imię, to jest jak mała modlitwa.
Klęczę,
chcę cię tam zabrać.
O
północy czuję twoją siłę.
Jak
modlitwa, wiesz, że cię tam, zabiorę”
I gdy spojrzała na niego z
miłością pochwycił jej wzrok. Chociaż nie potrafił powiedzieć
tego głośno, jego uczucia i myśli widniały w jego oczach, podczas
gdy twarz pozostawała kamienna.
Severus również
wykorzystał chwilę, by przywołać obrazy poprzedniej nocy i
żałował, że nie mieli więcej czasu, a by nacieszyć się sobą,
nie martwiąc następnym dniem. Mężczyzna ten, z początku
niechętnie, zniszczył ostatnią barierę powstrzymującą go przed
zbliżeniem się do drugiego człowieka. Płakał, czuł i żył
gładzony delikatnym dotykiem i namiętnością, jakiej nigdy
wcześniej nie doświadczył. Obnażył się ze wszystkich swoich
sekretów przed niejaką księżniczką Gryffindoru i był
szczęśliwy widząc, że go nie oceniała, tylko wyszła mu na
przeciw z otwartymi ramionami.
Jego rola podwójnego
szpiega skończyła się w chwili, gdy postawił nogę na błoniach
wracając do Hogwartu. Wiedział, że wystarczającą nagrodą dla
niego będzie, gdy Czarny Pan zobaczy go stojącego po Jasnej
Stronie. Lecz modlił się tylko o jeszcze jeden dzień, w którym
będzie mógł posłuchać jej głosu wołającego jego imię,
poczuć jej dotyk i usłyszeć szeptane przez nią słowa, których
tak desperacko pragnął.
„Słyszę
twój głos,
jest
jak westchnięcie anioła.
Nie
mam wyboru, słyszę twój głos
i
czując jakbym leciał.
Zamykam
oczy,
o
Boże, myślę, że spadam.
Poza
niebo, zamykam oczy.
Niebiosa,
pomóżcie mi!”
Severus zamknięty we
wspomnieniach szybko otworzył oczy słysząc stłumiony płacz
Czarnego Pana i zobaczył błysk światła zalewający wszystko
wokół.
- Hermiona!
Rzucając się na nią myślał,
że zepchnął ją z drogi lecącej klątwy, ale krzyknęła z bólu
lądując pod nim. Nie mógł uwierzyć jak głupie to było z
jego strony, bo rozpraszając ją sprawił, że upadła bez walki.
Szybko rzucił na nich tarczę i
przeszukał kieszenie szat wyciągając odpowiednią fiolkę.
Hermiona wydobrzała w ciągu kilku minut. Pocałowała go
pokrzepiająco zanim zerwała się z niemi, ale on chwycił ją za
rękę odmawiając puszczenia. I tak walczyli – jedno przy drugim
rzucając zaklęcia.
„Kiedy
wymawiam twoje imię, to jest jak mała modlitwa
Klęczę,
chcę cię tam zabrać.
O
północy czuję twoją siłę
Jak
modlitwa, wiesz, że cię tam zabiorę.”
Trwali tak kilka krótkich
chwil zanim wybuch pochodzący z nikąd, zwalił ich z nóg
odrzucając z dala od reszty walczących. Severus był poważnie
ranny i wyglądał na umierającego.
- Severusie, nie!
Łzy płynęły po jej twarzy,
gdy próbowała znaleźć eliksir, który zatrzymałby
jego gasnące życie. Nic nie znalazła więc zamiast tego zaczęła
szeptać miękko zapewniając o swej miłości do niego.
Severus mógł tylko
posłać jej uspokajający uśmiech nim jego ciało wygięło się w
cierpieniu. Poczuł, że to już koniec. Jego świadomość
rozpaczliwie chwytała się słów wypowiadanych przez
Hermionę, a obrazy przenikały w głąb, do jego mózgu.
Sceny, które się przed nim roztaczały, których tak
długo, w sekrecie pragnął ogrzewały jego twarz jak słońce.
Czuł,
że idzie po kamiennej ścieżce w kierunku małej, skromnej chatki.
Dookoła rosną zioła i mieniące się kolorami kwiaty. Severus
uśmiecha się widząc Hermionę machającą do niego świeżo
zerwaną różą. Z radością podbiega w stronę jego
wyciągniętych ramion. Wiedział, że tak mogłoby
wyglądać jego życie, gdyby tylko przeżył.
„Jak
dziecko
szepczesz
do mnie cicho.
Jesteś
pod kontrolą, zupełnie jak dziecko.
Teraz
tańczę.
To
jest jak sen
od
początku do końca.
Jesteś
tutaj ze mną i to jest jak sen.
Pozwól
chórowi śpiewać.”
Hermiona krzyknęła
przeraźliwie patrząc jak ostatni oddech opuszcza jego ciało. Upadł
nieżywy, a Hermiona stała zszokowana i wściekła na drżących
nogach.
Rzucała klątwę za klątwą
zabijając wszystkich Śmierciożerców w zasięgu wzroku.
Napędzana czystą nienawiścią przystawała na chwilę tylko, gdy
wydawało jej się, że słyszy Jego głos wypowiadający jej imię.
Kiedy
wymawiasz moje imię, to jest jak mała modlitwa.
Klęczę,
chcę cię tam zabrać.
O
północy czuję twoją siłę.
Jak
modlitwa, wiesz, że cię tam zabiorę.
I nagle wspaniała Hermiona
Granger wpadła w ręce samego Czarnego Pana. Jej oczy rozszerzyły
się, gdy zrozumiała, a jej ciało mimowolnie opadło na kolana, by
spaść na ziemię obok truchła jej ukochanego.
Słyszała Severusa wołającego
jej imię, gdy białe światło okrywało jej ciało, umysł i duszę.
„Życie
jest tajemnicą,
każdy
musi pozostać sam.
Słyszę
jak wymawiasz moje imię i czuję się jak w domu.”
- Wojna się zakończyła.
Ciemna strona przegrała. Dziś oddajemy hołdm dwójce
odważnych bohaterów. Walczyli dzielnie ramię w ramię.
Odnaleźli się i zginęli razem nie poddając się.W podzięce
pozwalamy im spocząć obok siebie na wieczność. Może Bóg
powita was tam, na górze, gdzie znajdziecie wieczny spokój
i miłość, razem. Severus Snape i Hermiona Granger, niech Bóg
ma w opiece wasze dusze. Kocham was. - Głos Harrego Potter'a
przeszedł w szloch, a po jego twarzy popłynęły łzy, gdy składał
róże kolejno na białej i czarnej trumnie.
„ Jak
modlitwa, twój głos może mnie tam zabrać.
Jak
moja muza, jesteś misterium.
Jak
sen, nie jesteś tym, kim ci się wydaje.
Jak
modlitwa, nie ma wyboru, twój głos może mnie tam zabrać.
Jak
modlitwa, zabiorę cię tam.
To
jest jak sen.”
*piosenka Madonny "Like a prayer"
No... Kurcze, aż brak mi słów. To było... No. To było wzruszające i takie smutne...
OdpowiedzUsuńHmm nawet nie wiem, co mogę więcej napisać gdyż wciąż jestem pod wrażeniem tego tekstu...
Życzę weny, czasu i cierpliwości!
~~ mlodzia113
A! I tłumaczenia idą ci świetnie. ;D Nie widziałam żadnych błędów...
No kolejne świetne tłumaczenie. Myślę nawet, że dużo lepsze od poprzedniego.
OdpowiedzUsuńGenialną miniaturkę wybrałaś, przerażająco smutną. Ten tekst ma w sobie ogromny ładunek emocji. Bardzo mi się podobało.
Czekam na kolejną mini.
Pozdrawiam i życzę weny.
~~Arisza
świetne:) tłumacz dalej dobrze ci to wychodzi świetnie dobierasz miniaturki życze powodzenia :)
OdpowiedzUsuńKolejna miniaturka mi nieznana. I tak jak przy poprzedniej śmiałam się wesoło, to po tej jakoś tak smutno. Świetnie oddałaś emocje. Tłumaczenie rewelacyjne.
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że dużo będziesz tłumaczyć i zyskasz wielu fanów.
~ LiliannDehn.
Bardzo smutna mini, ale za to świetnie przetłumaczona
OdpowiedzUsuńPozdro i weny
POISON
Po prostu siedzę i ryczę :'(
OdpowiedzUsuńUspokoić się nie mogę. Dziękuje, że przetłumaczyłaś tę piękną miniaturkę :)
Miona